5.11.2016

NOWE ŻYCIE 43

~ NIKKI ~

Obserwowałam jak Neymar pakuje swoje rzeczy i pomaga spakować się Daviemu. Uwielbiałam ten widok, widziałam jak bardzo kocha swojego syna, urzekało mnie to.
- Dlaczego mi się tak przyglądasz księżniczko? - zapytał
- Lubię na ciebie patrzeć - uśmiechnęłam się
- Jesteś kochana. - mówiąc to, dopakowywał ostatnie rzeczy
- Kiedy znowu się zobaczymy? - posmutniałam, bo wiedziałam, że lada chwila będziemy musieli znów się rozstać na jakiś czas. Związek na odległość miał swoje zalety, ale również wady, a jedną z nich była właśnie długa rozłąka, którą ciężko znosiłam. Neymar na chwilę się zamyślił, a później na mnie spojrzał. - Od teraz będziemy mieć siebie codziennie
- Jak to? - zapytałam zdziwiona
- Przeprowadzasz się z nami - posłał mi tajemnicze spojrzenie
- Nie do końca rozumiem o co ci chodzi - odparłam
- Chciałbym, abyś zamieszkała ze mną - usiadł koło mnie
- Mówisz poważnie? - podniosłam się aby oprzeć się o jego ramię
- Tak, chcę mieć cię blisko, w końcu jesteś moją narzeczoną
- Nie mogę tak zostawić Kacpra, Manueli, Van... 
- Przestań się martwić, przecież będziemy ich odwiedzać - objął mnie ramieniem - Nie myśl tyle, tylko idź się pakuj. 
Uścisnęłam go i pobiegłam na górę. Wyjęłam walizkę z szafy i przystąpiłam do pakowania wszystkich moich rzeczy. Ney pomógł mi spakować drobiazgi w kartony i po dwóch godzinach siedzieliśmy już w jego aucie i pędziliśmy do Santosu.

***

Mieszkam w Santosie już trzy tygodnie. Zdążyłam się już przyzwyczaić do tego domu. Właśnie leżałam na łóżku z zamkniętymi oczami. 
- Księżniczko, lecę na trening - powiedział, i pocałował mnie piłkarz
- Pa - krzyknęłam za nim, ale jego już nie było w pokoju. Wiedziałam jak bardzo kocha piłkę, jaką radość sprawia mu opowiadanie o wygranym meczu i treningach. Cieszyłam się z tego. Wstałam i postanowiłam się ubrać. Stałam przy szafce i nie wiedziałam co wybrać. Spojrzałam przez duże okno. Pogoda była ładna zdecydowałam się na czerwone spodenki, białą koszulkę a do tego czerwone Vansy oraz łańcuszek i kolczyki w nutki. Na rękę założyłam czerwony zegarek. Przeglądnęłam się w lustrze. Podobałam się sobie. 
Zeszłam na dół i zrobiłam coś do jedzenia. Zjadłam samotnie śniadanie. Postanowiłam, że pójdę się przejść i porozglądam się po okolicy. Usiadłam na pobliskiej ławce i napawałam się widokami miasta. Kiedy zrobiło się chłodniej postanowiłam wrócić. Zrobiłam sobie kawy i rozsiadłam się przed wielkim telewizorem. Myślałam o Manueli, w końcu nic jej nie powiedziałam o przeprowadzce, na pewno martwiła się o mnie. Bez namysłu sięgnęłam po telefon i wykręciłam numer który znałam na pamięć. 
- Nikki? - usłyszałam ciepły głos przyjaciółki.
- Tak, to ja. Co tam u ciebie? - zaczęłam
- W porządku, właśnie położyłam spać Alana.
- Uhm. Słuchaj, chciałam ci o czymś powiedzieć
- Tak?
- Przeprowadziłam się do Santosu
- Kiedy?
- Miesiąc temu
- Dlaczego nic mi nie powiedziałaś? - zapytała z wyrzutem
- Nie miałam czasu, naprawdę mi przykro. To wszystko działo się tak szybko
- No dobrze, wierzę ci - czułam, że się uśmiecha
- Będę cię odwiedzać - usprawiedliwiłam się
- Mam nadzieję kochana, bo inaczej strasznie się na ciebie pogniewam 
- Będę pamiętać. - rozłączyłam się
W pewnym momencie usłyszałam, jak Ney otworzył drzwi.
- Kochanie, wróciłem - słyszałam jak kręci się po domu
- W salonie - odparłam. Piłkarz pocałował mnie, poszedł wziąć kąpiel. Ja w tym czasie poszłam przygotować obiad. Postanowiłam, że zrobię pierogi ruskie. Właśnie wyciągałam z garnka ostatnie, gdy w kuchni pojawił się Ney. Przytulił mnie od tyłu i zawołał - Co tak pachnie?
- Siadaj, zaraz ci podam, jesteś pewnie głodny po treningu. 
- Jestem, ale tak naprawdę wolał bym coś innego - powiedział i zaczął całować mnie po ramionach i szyi. 
- Najpierw musisz sobie na to zasłużyć - pocałowałam go w usta i poszłam położyć na stół talerze z jedzeniem. 
- Smakuje ci? - zagadnęłam, patrząc jak ostatnie pierogi zniknęły z talerza
- Bardzo, mógłbym zjeść więcej
- Przykro mi, zjadłeś połowę porcji. 
Po zjedzeniu zaczęłam sprzątać. 
- Zostaw - zawołał piłkarz łapiąc mnie za ręce - Ty się napracowałaś, więc ja posprzątam
- Zgoda - dałam mu całusa i powędrowałam do pokoju. Wsadziłam do DVD jakiś film i wróciłam się do kuchni po picie. Wyciągnęłam dwie szklanki i nalałam nam soku. 
- Ej! - krzyknęłam gdy Ney zaczął rzucać we mnie pianą - Głupek! - nabrałam piany w ręce i zaczęłam mu oddawać
- Ale twój - złapał mnie za rękę i pocałował
- Nie da się zaprzeczyć. Chodź idziemy na górę oglądać
Ney wziął picie a ja coś słodkiego. Położyliśmy się na łóżku. Nie wiem jak i kiedy, ale zasnęłam, gdy się obudziłam, byłam wtulona w Neymara, który intensywnie mi się przyglądał. 
- Co się stało? - zapytałam trochę speszona
- Nic, po prostu ślicznie wyglądasz jak śpisz
- Przestań, normalnie. - powiedziałam, przecierając oczy - która godzina?
- Dziewiętnasta - odpowiedział, chowając mi za ucho kosmyk włosów
- Długo spałam. To co teraz robimy?
- Może poszlibyśmy na koncert?
- Czyj?
- Gustavo
- Uhm. A masz bilety?
- A po co mi bilety?
- No a jak chcesz wejść, nie mając wejściówki?
- Guss to mój przyjaciel - odparł - Mamy wejście za darmo
- W takim razie, nie mam nic przeciwko. A o której to jest?
- Za godzinę, powinnaś już zacząć się szykować - dał mi kuksańca w ramię
- Ha ha, bardzo śmieszne. - pocałowałam go szybko, po czym poszłam się przebrać.
Ney w tym czasie poszedł ubrać się w swojej garderobie. Postawiłam na białą krótką sukienkę do kolan, czarną marynarkę i szpilki w tym samym kolorze. W rozpuszczone włosy wpięłam czarne kokardki a paznokcie pomalowałam na biało. W momencie kiedy zakładałam buty, do pokoju wszedł Ney. 
- Kochanie, pięknie wyglądasz - powiedział, tuląc mnie od tyłu. 
- Nie przesadzaj - uśmiechnęłam się
- Czekaj - zawołał i zaprowadził nas do dużego lustra. Wrócił to tulenia mnie i wyciągnął telefon, po czym zrobił nam zdjęcie. 
- Głupek z ciebie, ale i tak cię kocham - powiedziałam i przytuliłam go. 

***

Wsiedliśmy do białego lamborghini i po dwudziestu minutach byliśmy na miejscu. Wejście główne było strasznie zatłoczone więc postanowiliśmy wejść tylnym. Weszliśmy do środka i poszliśmy do garderoby Gustavo.
- Siema, stary 
- Neymar! - Zawołał Guss, gdy go zobaczył - A ta piękna pani to...? - Powiedział całując moją rękę
- To Cornelia, ale mówią na nią Nikki. Jest moją narzeczoną więc lepiej sobie uważaj - uśmiechnął się do Gussa, a potem mocno mnie przytulił
- Dobra, dobra. Spokojnie - powiedział i wszyscy wpadliśmy w śmiech - Ja idę na scenę a wy możecie zostać za kulisami, lub udać się do pierwszego rzędu. Jak chcecie - zaproponował Gustavo
- Pójdziemy do pierwszego rzędu - powiedziałam
- OK, już proszę ochroniarza żeby was tam zaprowadził - Odparł, a po chwili staliśmy tuż pod sceną. 
Guss śpiewał piosenki, wszystkie były świetne. W pewnym momencie spojrzał na Neya, który coś mu pokazywał, nie wnikałam w to. Po chwili muzyka ucichła a Guss próbował coś powiedzieć.
- Proszę o ciszę - zawołał do mikrofonu. - Chciałbym, żeby na tej scenie zaśpiewała teraz moja nowa znajoma Nikki. - Wchodź na scenę! - skierował do mnie. Posłusznie weszłam do niego, a on przekazując mi mikrofon poprosił abym wykonała kilka utworów. Ucieszyłam się, ponieważ kochałam śpiewać. Śpiewałam piosenkę, za piosenką a fani Gussa bili mi brawa. Wieczór szybko minął, a koncert dobiegł końca. Zeszłam ze sceny i udałam się do jego garderoby. 
- Dziękuję - powiedziałam i przytuliłam go
- Nie ma za co. Gdyby nie Neymar nie wiedziałbym, że tak pięknie śpiewasz! Niedługo mnie pobijesz, i zabierzesz mi wszystkich fanów - zaśmiał się
- Niedługo? Ona już cię pobiła - zaśmiał się piłkarz
- Ha ha, bardzo śmieszne
- To co, wpadniesz niedługo do nas? - zapytałam
- Pewnie, jeśli tylko uda mi się znaleźć czas.
Pożegnaliśmy się i wróciliśmy do domu. Wzięłam kąpiel i założyłam koszulkę Neya. Usiadłam na łóżku. Zajęta balsamowaniem ciała poczułam jak Ney całuje mnie po ramionach i szyi. 
- To jak? Zasłużyłem sobie? - zapytał, robiąc przerwy od pocałunków
Odwróciłam się do niego i zawiesiłam ręce na jego karku, całując go. W każdy pocałunek wkładał wszystkie uczucia. Był czuły i opiekuńczy. Nawet nie wiedziałam kiedy znaleźliśmy się bez ubrań. Po kilku chwilach poczułam go w sobie. Poczułam, że chciał być bliżej mnie niż do tej pory. Po wszystkim Ney opadł zmęczony na poduszki a ja leżałam na jego torsie i momentalnie zasnęłam.
Obudziły mnie promienie słońca. Popatrzyłam na piłkarza. Spał słodko. Wpatrywałam się w niego przez kilka długich minut, aż w pewnym momencie on zaczął się śmiać. 
- Coś ze mną nie tak, że mi się przyglądasz? - zaśmiał się
- Myślałam, że śpisz
- Kochanie, ja nie śpię od kiedy się obudziłaś - odparł, i mnie pocałował
- Trzeba wstawać - powiedziałam z niechęcią
- Nie trzeba, możemy leżeć
- A twój trening?
- Zadzwonię i powiem, że źle się czuję
- Nie! - zawołałam - Nie możesz. Przecież czujesz się dobrze. Masz nie opuszczać treningów.
- Ale... - próbował się bronić
- Nie ma ale
- Kochanie, naprawdę nie mam ochoty na trening
- Skoro tak od dzisiaj nie będzie już miłych nocy i będziesz wyspany - wstałam z łóżka i owinęłam się prześcieradłem
- Ale ja nie mówiłem na poważnie, a po za tym nie dałaś mi się wyspać
- A ja tak - kucnęłam na przeciwko niego - Idź - dałam mu całusa i zaczęłam zbierać ciuchy z podłogi i poszłam do łazienki. Gdy z niej wyszłam, poszłam szukać Neya, chciałam go jeszcze pocałować, ale nigdzie go już nie było, znalazłam jedynie karteczkę: Kochanie, poszedłem na trening, postaram się wrócić szybko. Kocham <3 
Uśmiechnęłam się do kartki i poszłam posprzątać w domu.