12.03.2018

WIRTUALNA NIĆ 16

Odnalazłam odpowiednią klasę i zajęłam miejsce w wolnej ławce. Nie rozglądałam się dookoła żeby nie pokazać przypadkiem że obserwuję osoby znajdujące się ze mną w jednym pomieszczeniu. Splotłam palce u rąk i wpatrywałam się w nie.
Zastanawiałam się przez chwilę jakby to było trzymać Janka za rękę. Czy miałby zimną dłoń, czy ciepłą? Czy splatał by palce od razu, czy dopiero wtedy kiedy ja pierwsza zacisnęłabym dłoń?
Dlaczego on nie chce się ze mną spotkać? Wiem że to tyle kilometrów ale przecież miłość powinna przezwyciężyć wszystko. Nie mam racji? Moje myśli wędrowały od jednego wątku do drugiego. Ilość pytań wciąż się zwiększała, a ja nie znałam na nie odpowiedzi.
 - Halo! - przed oczami miałam obraz rozmazanej dłoni.
- Co? - zapytałam wyrwana z rozmyśleń
- Pytałam czy to miejsce jest wolne. - stojąca naprzeciw mnie dziewczyna wskazała wolne krzesło obok mnie.
- Tak.
Zajęła miejsce koło mnie i spoglądając na mnie zaczęła się uśmiechać.
- Jestem Daria - wyciągnęła rękę w moją stronę
- Izabela - nieufnie chwyciłam ją i dyskretnie opuściłam na dół. Musiałam być bardziej czujna. Przyjrzałam jej się dokładniej. Burza kręconych blond włosów, ułożonych perfekcyjnie wskazywała na to, że pojawiła się w szkole prosto od fryzjera, gładka twarz była oznaką zadbania. Do tego szczupła, kształtna sylwetka. Miałam wrażenie, że ta dziewczyna dość różni się od reszty, w pozytywnym sensie. Nie robiłam sobie wielkich nadziei na to, że zostaniemy przyjaciółkami więc nawet przestałam jej słuchać kiedy zaczęła do mnie mówić. 
- Co ty na to? - zapytała, a ja nie wiedziałam o co chodzi - Czy ty mnie w ogóle słuchasz? - Dopytywała
- Przepraszam, zamyśliłam się - odpowiedziałam zawstydzona.
Speszona schowałam twarz w telefonie. Daria nie dawała za wygraną. Odłożyła mój telefon na ławkę i zwróciła moją uwagę na siebie. 
- Iza, słuchaj mnie uważnie. W sobotę robię imprezę integracyjną, żeby lepiej was poznać, wpadniesz? Adres prześlę ci przez telefon, jeśli podasz mi numer.
- Jasne. - wymieniłyśmy się numerami.
- Daj mi znać czy będziesz, zależy mi na tym, żeby przyszła większość klasy.
- Nie ma sprawy. Będziemy w kontakcie. - Uśmiechnęłam się do niej, a ona do mnie. 
- Ooo, Iza! - usłyszałam znajomy głos i odwróciłam się za siebie. Zobaczyłam Artura siedzącego za mną. 
- Hej - odpowiedziałam, wciskając na usta uśmiech. Jakoś specjalnie za nim nie przepadałam, również dlatego, że był przyjacielem Maćka, a ja nie chciałam o nim słyszeć, a tym bardziej go widzieć. Ale jeśli byłam teraz na niego skazana przez kolejne trzy lata, musiałam zacisnąć zęby i zacząć go tolerować. 
- Ale przypadek, tyle szkół w Opolu a my spotykamy się akurat w tej - zauważył i zmierzył mnie podejrzliwym wzrokiem. - Zmieniłaś się. Prawie cię nie poznałem. Farbowałaś włosy - zauważył
- Nie boję się zmian - odpowiedziałam pewnie
- Właśnie widzę - Teraz przeniósł wzrok na siedzącą obok mnie Darię, niemalże zjadał ją wzrokiem. Uważnie się jej przyglądał, po czym znów zwrócił się do mnie - W każdym razie, teraz będziemy spędzać ze sobą więcej czasu, możemy się lepiej poznać, w gimnazjum rzadko co się odzywałaś, do kogokolwiek.
- Te czasy już dawno minęły - odpowiedziałam bez emocji. Posłał mi ciepły uśmiech.
Po niecałych piętnastu minutach do klasy wszedł nauczyciel, prawdopodobnie nasz wychowawca. Zapoznał każdego z panującymi zasadami i opowiedział trochę o tym jak przebiegać będą nasze godziny wychowawcze. Wydawał się być przyjaznym nauczycielem. Klasa przypadła mi do gustu, lecz miałam nadzieję, że niebawem nasze relacje się polepszą, a okazją do tego była impreza u Darii. 
Po omówieniu wszystkich spraw mogliśmy udać się do domu co uczyniłam z rozkoszą.