Przełożyłam laptopa z kolan, na łóżko, aby odstawić już pustą butelkę trunku, którą opróżniłam przed chwilą ostatnim sporym łykiem, gdyż była już wcześniej otwarta. Popiłam sokiem pomarańczowym i z powrotem usiadłam w poprzedniej pozycji, układając sobie laptopa znów na kolana, i opierając się o ścianę. Przymknęłam oczy, gdy usłyszałam dźwięk czatu. Dostałam zaproszenie do rozmowy, od jakiegoś chłopaka. Zignorowałam to i na powrót zamknęłam oczy. Znów ten dźwięk. Westchnęłam, i przyjęłam zaproszenie jednym kliknięciem. Przeniosło mnie do roomu, gdzie był tylko ten natręt. Postanowiłam nie pisać pierwsza, w końcu to on mnie zaprosił do czatu, więc liczyłam na to, że ją rozpocznie. Nie musiałam długo czekać. Kiedy wszystko się wczytało, ujrzałam tego faceta, a raczej jego męskiego avatara, za którym się krył. Był to niejaki anonim99. Co wskazywało na to, że jest ode mnie starszy o dwa lata. Weszłam w jego profil. Urodzony dwudziestego dziewiątego maja. Wczoraj miał urodziny. Moje stalkowanie przerwała mrugająca ikonka, która wskazywała, że owy anonim postanowił napisać. Zaczęło się robić ciekawie. Żałowałam, że nie mam już alkoholu, ale za to ten zaczął działać, i dobrze.
- Witaj, nieznajoma - przeczytałam, po czym wpadłam w śmiech. Kto tak jeszcze pisze?
- Siema - odpisałam w kilka sekund
- Jak życie?
- Leci, powoli, dobijając każdego dnia.
- Oj no chyba przesadzasz, nie może być aż tak źle?
- Przekonamy się?
- Nie możesz mieć gorzej ode mnie...
- Jak to? - zainteresowałam się
- Kolejny rok świętuję moje urodziny.
- I to jest powód do narzekania? Powinieneś się cieszyć, że przyszedłeś na ten świat, przecież jest taki wspaniały - napisałam to z sarkazmem, ale chyba go nie wyczuł.
- Może nie jest to powód do narzekania, ale kolejny rok z rzędu spędzam je SAM. - podkreślił ostatnie słowo. - I piję do monitora. - dopisał po chwili.
- No to słabo. - trochę się tym przejęłam, jednak zaraz przypomniałam sobie, że właśnie w tej chwili przecież też siedzę sama, i w każdej innej, więc tylko wzruszyłam ramionami. W pewnym momencie jednak serio zrobiło mi się go żal, być może nie jest do tego przyzwyczajony. - Wszystkiego najlepszego :)
- Dziękuję.
Uśmiechnęłam się do monitora.
- Opowiedz mi coś o sobie - dodał po chwili.
- Hmm, nie wiem czy jest co...
- Na pewno Twoje życie jest ciekawsze od mojego.
- Nie wydaje mi się - droczyłam się z nim. Nie wiem czy pisałam z nim z litości, czy dlatego że w pewnym sensie go rozumiałam i czułam, że on mógłby zrozumieć też mnie. A może dlatego, że najzwyczajniej w świecie byłam nim zainteresowana, jego tajemniczość zaczęła mnie intrygować, ale jak to możliwe, skoro nawet nie wiem jak wygląda i znamy się kilka minut? Może najlepiej byłoby się wycofać, póki nie jest za późno.
- Muszę iść - wystukałam na klawiaturze te dwa słowa, po czym wylogowałam się z czatu. Mając nadzieję, że się w nim nie zakocham, bo szczerze mówiąc nawet nie chciałam, i nadal nie wiedziałam jak on się do diabła nazywa.