~ MANUELA ~
Mimo, że z Nikki było już wszystko okej, ja nadal nie mogłam niczego pojąć, wzięłam telefon i zadzwoniłam do Neymara, przejęta tym co się stało, odebrał po czterech sygnałach, tłumacząc że bawił się z synem Davim, opowiedziałam mu wszystko najlepiej jak tylko mogłam, powiedziałam o artykule, o stanie Nikki i o tym że ćpała, po moim telefonie do niego otrzymałam wiadomość, że przyleci do Detroit. Byłam spokojniejsza. W dniu jego przylotu udałam się do Nikki.
- Wychodzę - rzuciła, kiedy Van przynosiła herbatę
- Gdzie? - zapytałam zmartwiona
- Muszę się przewietrzyć
Co chwila, spoglądałam na zegarek, wyczekując Neymara.
~ NEYMAR ~
Droga samolotem dłużyła mi się jak nigdy, gdy wylądowałem, taksówka już na mnie czekała. Z niecierpliwością wyczekiwałem aż będę mógł jej wszystko wyjaśnić. Nareszcie dojechałem pod jej dom, rzuciłem kierowcy kilka dolarów tłumacząc, że się spieszę, po czym postawiłem walizki na trawnik i wbiegłem do domu, krzycząc i szukając jej po pokojach.
- Nikki! Nikki! Jesteś? - Wołałem, ale nikt mi nie odpowiadał, z pokoju wyszła jakaś dziewczyna - Gdzie ona jest? - rzuciłem w jej stronę
- Nikki poszła się przejść
- Dzięki - odpowiedziałem i wybiegłem z domu, totalnie ignorując resztę gości w tym Manuelę
Nie miałem pojęcia gdzie mam jej szukać, intuicja ciągnęła mnie w jedno miejsce, ujrzałem ją, a serce zaczęło bić mi dwa razy szybciej niż w normie, siedziała z podkulonymi nogami, bez wahania podszedłem i przytuliłem ją od tyłu.
- Zostaw mnie! - krzyknęła i zaczęła wyrywać się z mojego uścisku, w głębi duszy spodziewałem się takiej reakcji
- Nie puszczę cię, dopóki nie dasz mi szansy niczego wyjaśnić
- Wszystko już wiem, nie chcę cię słuchać
- Właśnie nie wiesz wszystkiego, ta kobieta którą widziałaś w artykule to moja kuzynka, nie miałem pojęcia że paparazzi zrobią z igły widły... - powiedziałem i obluźniłem uścisk czekając na reakcję
- Skąd mam wiedzieć, że nie kłamiesz? - spytała ze łzami w oczach, nawet zapłakana była piękna, miałem ochotę scałować z niej te łzy i kochać się z nią do rana, lecz natychmiast się opamiętałem, gdyż miałem świadomość, że Nikki ma prawo usłyszeć wyjaśnienia
- Możemy do niej zadzwonić, pojechać, cokolwiek. Księżniczko, spójrz na mnie - chwyciłem jej podbródek, niepewnie przeniosła na mnie wzrok - nigdy bym cię nie skrzywdził rozumiesz? Za bardzo mi na tobie zależy i nie wyobrażam sobie życia bez ciebi... - Nikki uciszyła mnie pocałunkiem, całowaliśmy się dłuższą chwilę, po czym przerwałem - Czyli mi wierzysz?
- Tak kochanie - powiedziała, i wróciła do poprzednich czynności. Przytuliłem ją do siebie, czułem jak serce bije jak oszalałe, nie mogłem się uspokoić ze szczęścia
- Wracamy? - zapytałem
- Tak
- Chodźmy księżniczko - powiedziałem, po czym wziąłem ją na ręce.
Weszliśmy do domu i wszyscy zbiegli się do korytarza
- No, są już! Myślałam, że będę musiała wzywać policję - powiedziała Manuela, puszczając do mnie oczko
- Ha ha! Bardzo śmieszne - powiedziała Nikki, łapiąc mnie za rękę
Usiedliśmy w pokoju, Nikodem podał nam kawę. Vanessa wypiła pół kubka, po czym oznajmiła że musi już iść, widząc niezadowolenie Nikki dodała - wpadnę do was jutro, w końcu daleko nie mam.
Spojrzałem pytająco na moją dziewczynę
Spojrzałem pytająco na moją dziewczynę
- Van niedawno się wprowadziła koło mnie
- To wyjaśnia skąd tu się wzięła
Wszyscy wybuchli śmiechem.
Po wyjściu Van, Nikodem z małym i Manuelą również wkrótce wyszli, zostaliśmy sami, czułem jak Nikki patrzy na mnie, spragniona miłości
- Musisz mi wszystko wynagrodzić - posłała mi uwodzicielskie spojrzenie
- Nie musisz nawet prosić - odpowiedziałem, po czym zaniosłem ją na górę. Kochaliśmy się długo,gwałtownie i szybko, zachłanni siebie nawzajem, dopiero teraz uświadomiłem sobie, jak bardzo za nią tęskniłem, chciałem jak najprędzej znaleźć się w niej, kiedy już to zrobiłem patrzyłem jak tonie w rozkoszy.
Po wszystkim Nikki tradycyjnie oparła swoją głowę, o mój spocony tors, czule gładziłem ją po włosach. Przysypiałem kiedy Nikki rzekła
- Cieszę się, że mam cię z powrotem przy sobie, bardzo za tobą tęskniłam - wtuliła się we mnie jeszcze bardziej
- Kocham cię - odparłem, po czym pocałowałem ją w czoło i zasnąłem.
***
~ NIKKI ~
Poczułam jak ktoś całuje mnie delikatnie w usta, podniosłam się leniwie, i ujrzałam mojego faceta, z tacą w ręce.
- Śniadanie do łóżka - powiedział, wskazując na naleśniki z owocami i bitą śmietaną
- Dziękuję - pocałowałam go, po czym zabraliśmy się do jedzenia, wygłupialiśmy się, karmiąc nawzajem.
Po skończonym posiłku odniosłam talerze do kuchni i zabrałam się za zmywanie. Kiedy wróciłam zastałam Neymara przed telewizorem w salonie, usiadłam mu na kolanach.
- Czym sobie zasłużyłam na śniadanie do łóżka?
- Jesteś i to mi w zupełności wystarczy - odpowiedział i wpił się w moje usta
- Ekhm - usłyszeliśmy chrząknięcie i odskoczyliśmy od siebie - Spokojnie, przecież to normalne - powiedziała Van
- To ja pójdę zrobić coś do picia - odpowiedział speszony Ney - Louis zaczął śmiać się pod nosem- To co, siadajcie - wskazałam gestem kanapę
- Chcieliśmy was zaprosić - zaczął chłopak Van
- Na co?
- No na wesele, pamiętasz? - Van wskazała pierścionek
- A no tak, pierścionek - uśmiechnęłam się
- Więc będziesz moją druhną, prawda? Jeśli nie macie oczywiście nic przeciwko
- No jasne, że nie mamy, prawda Ney? - zwróciłam się do mojego faceta, który stawiał herbaty na stole
- A o co chodzi?
- Dostaliśmy zaproszenie na ślub
- Naturalnie, że przyjdziemy - uśmiechnął się, po czym usiadł koło mnie.
Kiedy herbaty zostały wypite, Van z Louisem poszli kontynuować rozdawanie zaproszeń
- Może pójdziemy do Manueli? - zagadnęłam
- Pewnie
Po piętnastu minutach byliśmy już pod jej domem
- Puk! Puk! - krzyknęłam wchodząc do domu
- O siema - Manuela powitała nas serdecznie
- Odwiedziłam cię z Neyem
- Widzę - Manuela uśmiechnęła się - Humorek dopisuje?
- Tak, nigdy nie czułam się taka szczęśliwa
- Cieszę się - odpowiedziała, po czym poszła wstawiać wodę na kawę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz