NOWE ŻYCIE - To historia, widniejąca na photoblogu, dodana przez współautorkę, która w znacznej części mi pomogła, przyczyniając się do tego że właśnie taka o to powstała i krąży gdzieś tam w sieci... Może nieco różnić się od tej, ponieważ na bieżąco weryfikuję błędy i wstawiam już poprawiony tekst. Staram się aby wszystko ze sobą grało i było jak najbardziej logiczne. Wyobraź sobie, że zbierałam się z opublikowaniem jej tutaj we własnym imieniu aż trzy lata! Tak. Mnóstwo czasu... Moja pasja zaczyna nabierać tempa i mam nadzieję że docenisz mój zapał i chęć dzielenia się nią z wami - czytelnikami, a także przyczynisz się do tego, że w końcu uda mi się spełnić moje marzenie...
Inspiracją do powstania tego dzieła było dla mnie życie, stąd tytuł bloga w ogóle.
Moim celem jest ukazać Ci je trochę z innej perspektywy.
Mówią, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :)
Więc usiądź wygodnie i wejdź do świata historii napisanych przez życie!
Pozytywne komentarze są mile widziane, ponieważ bardzo motywują!
Krytyka również jak najbardziej wskazana. jeżeli masz jakieś uwagi, proszę napisz do mnie, a postaram się coś z tym zrobić :)))))
P.S jeżeli już tu jesteś i czytasz ten wstęp, zapewniam Cię drogi czytelniku że nie będziesz się nudzić.
To że teraz widzisz ten tekst jest dla mnie mega kopem do dalszego działania! I potwierdza, że trafiam do odbiorców! (widzę, że jest was coraz więcej i baaardzo mnie to cieszy!)
im was więcej, tym autorka bardziej szczęśliwa.
A teraz zapraszam, nie trać czasu i przenieś się do innego świata, niech wyobraźnia pracuje!
Manuela, to dziewiętnastoletnia dziewczyna. Mieszka w Detroit razem z mamą, młodszym bratem, którym się opiekuje, ojczymem i przyrodnią siostrą, jednak relacje z nimi nie należą do najlepszych.
Rozwód rodziców spowodował, że czuje się samotna. Miłość nie jest jej przychylna, a szczęście ją omija jednocześnie sprawiając, że przestaje wierzyć w uczucia. Jednak dostaje od losu drugą szansę, aby ułożyć swoje życie od nowa...
PROLOG~
Lubiłam kiedy Tomasz wychodził do pracy, a w domu było wtedy tak cicho i spokojnie.
Nie miałam nerwów i mogłam robić to na co mam ochotę. Jednak czas biegł do przodu
a czar szybko pryskał znikając wraz z wolnością. Słyszałam jak ojczym wchodził do domu,
przekręcał klucze robiąc przy tym hałas, który sprawiał że miałam ciarki na plecach.
Zawsze obwiniał mnie o to, że mama ma zły humor, albo płacze w zamkniętym pokoju.
I w końcu przecież to nie była moja wina, że albo złamała paznokieć, albo kolor włosów jaki miał wyjść zmienił swoje plany i zafarbował włosy na rudo. Tomasz nigdy nie mógł tego pojąć, że to nie ja byłam wszystkiemu winna. Widział tylko swoją kobietę Nadine - moją mamę i córeczkę Adelajdę , której naprawdę nie znosiłam.Zamknęłam drzwi od swojego pokoju, aby przygotować się na karcenie za coś, co nie było z mojej winy. Jednak dzisiaj nie wszedł do pokoju i nie popsuł mi dobrego nastroju. To było bardzo dziwne. Opuściłam więc po cichu swój pokój i udałam się na dół do kuchni, zrobiłam sobie herbaty i postanowiłam zadzwonić do Nikki. Zaproponowałam jej aby do mnie przyszła. Obgadamy projekt jaki musimy przygotować, poplotkujemy, a potem udamy się do jej ulubionego baru do którego tak bardzo uwielbiała chodzić i starała się ze mną o pracę w nim.
W niedługim czasie pojawiła się u mnie z materiałami na projekt. Uwinęłyśmy się w ciągu godziny, a resztę czasu spędziłyśmy w barze.
Bardzo ładny i interesujący prolog, z niecierpliwością czekam na kolejne części Twojej opowieści <3 :*
OdpowiedzUsuńOjej, dziękuję bardzo!
UsuńFajnie się zaczyna :D Dawaj więcej :)
OdpowiedzUsuńdziękuję bardzo!
Usuń