6.06.2016

NOWE ŻYCIE 4

Nie miałam na nic siły...Udałam się do parku, aby trochę przemyśleć, odetchnąć, przewietrzyć się. Usiadłam na pobliskiej ławce i zaczęłam pogrążać się, mieć wyrzuty sumienia. Westchnęłam głęboko. Zauważyłam, że jakiś chłopak, który jeździ na desce przygląda mi się. Po dłuższym czasie zebrał się na odwagę i zagadał.
- Cześć - uśmiechnął się.
- Cześć.
- Zawsze tak sama tutaj siedzisz?
- Niee, nie zawsze. Prawie wcale.
- W ogóle cię tutaj nie widywałem.
- Masz rację, bo ja tu nie przychodzę.
- Aha... a jutro tu będziesz?
- A po co? - spytałam.
Odpowiedział po dłuższej chwili namysłu. Troszkę zmieszany.
- Ja tutaj zawsze przychodzę, chętnie bym cię zobaczył ponownie.
- Miły jesteś - odrzekłam.
- A ty ładna. - posłał mi przelotny uśmieszek. Poczerwieniałam i chyba to zauważył. Spuściłam głowę.
- Może dasz mi swój numer?
- Jasne, czemu nie.
wymieniliśmy się numerami.
- Jak masz na imię? - spytał nieznajomy
- Manuela, a ty?
- Alex.
- Ładnie.
Uśmiechnął się, zauważyłam dołeczki w policzkach i były naprawdę cudowne.
- Napiszę do ciebie wieczorem, dobrze?
- Jasne, pisz kiedy tylko chcesz.
- Zapamiętam. - i znów ten uroczy uśmiech.
- Ja muszę już iść. - szybko stwierdziłam karcąc się w duchu za moją niezaplanowaną odpowiedź.
- Dlaczego? - odpowiedział mi Alex najwyraźniej lekko rozczarowany.
- Obowiązki domowe wzywają. - odpowiedziałam podnosząc się z miejsca.
- Aha... no to... cześć.
- Pa.
***

Z wielką niechęcią wróciłam do domu. Wypełniłam wszystko co Tomasz wymyślił. Po skończonej pracy położyłam się odświeżona do łóżka. Nie czekałam długo na odpowiedź Alexa. Napisał tak jak obiecał. W krótkiej wiadomości zapytał czy nie umówiłabym się z nim na kawę. Odpisałam tylko że nie mogę, bo będę w pracy. W szybkiej odpowiedzi dostałam, że odwiedzi mnie nawet w barze. Zgodziłam się, no bo co miałam odpisać? Chłopak był interesujący a bar... i tak nie był przepełniony klientami po brzegi, bym nie znalazła czasu dla niego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz