Kiedy straciłam go z pola widzenia głęboko westchnęłam. Na czym właściwie opiera się nasza relacja? W szkole traktujemy się jak nieznani sobie, prawie w ogóle nie rozmawiamy, dokąd zmierzamy? Nie robiłam sobie wielkich nadziei, wiedziałam, że kiedy tylko wyjdę z gimnazjum do innej szkoły, nasze drogi się rozejdą i może już nigdy go nie zobaczę. Dlaczego dzisiaj znienacka mnie odwiedził? Nie potrafię go rozszyfrować. Wróciłam do swojego pokoju. Na stoliku nocnym stała niedokończona whiskey, która zachęcała wręcz bym ją opróżniła. Nie mogłam się oprzeć, nie w tej chwili kiedy mam miliony myśli na sekundę, a wszystkie kręcą się wokół jednej osoby, wszystkie dotyczą jego. Przebrałam się w znoszone siwe dresy, ulubioną starą czarną bluzę z kapturem i ciepłe długie skarpety z wełny które kiedyś dostałam od mamy zanim zupełnie straciłyśmy kontakt. Nie pamiętam kiedy ostatni raz weszła do pokoju i zapytała jak się czuję. Może i mieszkamy razem, ale nie mogę tego nazwać rodzinnym domem. Włosy związałam w rozwalonego koka i zanim usiadłam wygodnie na łóżku nalałam sobie sporą ilość trunku do szklanki i zalałam colą. Włączyłam laptopa, logując się na już dobrze znany mi czat. Był online - Anonim który również jak Maciek był dla mnie nierozwikłaną zagadką. Nie musiałam długo czekać, kiedy na ekranie pojawiło mi się zaproszenie do rozmowy. Tak jakby czytał mi w myślach. Na moją twarz wkradł się chwilowy uśmiech.
- Witaj nieznajoma - to był chyba jego standardowy tekst na powitanie. Prychnęłam.
- Dobry wieczór - odpisałam po kilku sekundach.
- Jak mija życie?
- Do przodu, nie mogę narzekać - skłamałam.
- To dobrze. Jak się dziś czujesz?
- Tak jak Ty w swoje urodziny. Piję do monitora.
- Samotność nie zna granic
- Niestety nie. Dlaczego jesteś taki tajemniczy? - postanowiłam zacząć śledztwo. Ciekawość, kto jest po drugiej była silniejsza.
- Bez pytań nie ma odpowiedzi. O nic nie pytałaś. - Fakt, przecież gdybym spytała, wszystko by mi napisał. To takie oczywiste.
- No więc jak masz na imię?
- Janek. A ty zdradzisz mi swoje?
- Izabela, ale wolę Iza.
- No więc jesteś Iza. Skąd?
- Z Opola.
- Kawał drogi ode mnie...
- Tak? To gdzie w takim razie mieszkasz?
- W Rzeszowie
Przeraziłam się odległością jaka nas dzieli. Byłam niemalże pewna, że ta znajomość może długo nie przetrwać.
- Ile masz lat? - kontynuowałam, bo mimo że byliśmy oddaleni od siebie o kilkaset kilometrów chciałam go bliżej poznać, czułam, że mógłby mnie zrozumieć. Nie oceniać. Wydawał się godny zaufania, podobny do mnie. Łączyła nas samotność...
- 20
- Jestem trzy lata młodsza. Chyba Ci to nie przeszkadza?
- Skądże.
- Cieszę się. Czym się zajmujesz na co dzień?
- Jestem po zawodówce. Niedawno zacząłem pracę.
- Ja kończę właśnie gimnazjum. Dokładnie za niecały miesiąc.
- Jak Ci poszły egzaminy?
- Zdane na 100 %
- Gratulacje. I co zamierzasz robić po tej szkole?
- Idę do Liceum
- I kim byś chciała być?
- Nie wiem, zobaczę po skończeniu szkoły. Myślałam nad opiekunką do dzieci.
- To szczyt Twoich marzeń?
- Może nie, ale chciałabym się kimś opiekować. Czuję taką potrzebę.
- To dojrzała decyzja.
Nim się zorientowałam wypiłam już całego drinka. Nie zastanawiając się długo zrobiłam kolejnego. Już miałam kontynuować temat, kiedy mnie wyprzedził.
- Opowiesz mi coś o sobie?
- Te informacje Ci nie wystarczą? - chciałam się z nim trochę podroczyć.
- Nie :)
- No więc... Mieszkam w Opolu od urodzenia. Jestem singielką która w wolnych chwilach czyta książki. Jestem nieśmiała, trochę marzycielką, trochę romantyczką. Mam niebieskie oczy, jasno brązowe kręcone włosy do ramion. Jestem niewysoka. I nie przepadam za ludźmi.
- Wow. Jesteś bardzo interesująca. Trochę pomieszanie z poplątaniem.
- Teraz czas na Ciebie - zachęciłam go.
- Nie lubię o tym rozmawiać...
- To nie fair. Ja Ci napisałam o sobie.
- No dobrze, masz rację, ale ostrzegam, że nie będzie w tym nic ciekawego
- Zobaczymy :) - odpisałam i chwyciłam po znów pełną szklankę. Upiłam spory łyk czekając w skupieniu na wiadomość.
- Jestem jedynakiem, mama pracuje w domu, a tata jest po wypadku, w którym uszkodził sobie nogę i nie jest w pełni sprawny by chodzić do pracy... Mieszkam w Rzeszowie, mam kilku przyjaciół z którymi dzielę pasję jaką jest motoryzacja.Nie mam dziewczyny, ale za to mam kota, takiego czarnego i psa, dokładniej suczkę. Mam niebieskie oczy, jestem wysoki i szczupły, mam krótkie brązowe włosy. To chyba na tyle. Nie wiem co Ci jeszcze napisać. To powinno Ci wystarczyć.
- No no, zainteresowałeś mnie :)
- Serio zaciekawiło Cię moje życie?
- No tak, nie widzę w tym nic złego.
Robiło się późno, laptop był na wyczerpaniu, a z whiskey wcale nie było lepiej, zostało jej na jednego drinka. Westchnęłam. Uznałam, że pora się pożegnać, może jutro znów tu zajrzę. Za dużo na dziś.
- Idę spać - napisałam po chwili.
- Dobranoc. Śpij dobrze :)
- Wzajemnie.
Wyłączyłam okienko czatu i wylogowałam się, po czym wyłączyłam laptopa. Teraz miałam jeszcze większy mętlik w głowie... A co jeśli zakocham się w Janku? Czy to możliwe, że będę w stanie poczuć coś do niego, jeśli prawdopodobnie nigdy go nie zobaczę? Co jeśli zacznie mi na nim zależeć? Zrobiło mi się słabo. Wypiłam drinka jednym haustem, chcąc w ten sposób oddalić te wątpliwości. Odłożyłam pustą szklankę na stolik, po czym położyłam się na łóżku i okryłam kocem. Długo nie mogłam zasnąć, lecz wkrótce się udało.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz