30.04.2018

WIRTUALNA NIĆ 37

Długo nie mogłam otrząsnąć się po tym wydarzeniu. To miał być najlepszy dzień mojego życia, a okazał się najgorszym, o którym chciałabym zapomnieć, choć wiedziałam, że to niemożliwe. Z bolącym sercem siedziałam w pociągu, pragnęłam jak najszybciej znaleźć się z powrotem w domu. Całą drogę płakałam, zastanawiając się, jak do tego doszło, że nie zauważyłam kiedy oddaliliśmy się od siebie. Nie miałam mu tego za złe, bo również nie byłam fair w stosunku do niego, lecz chciałam to naprawić, a właściwie przekonać się czy nasz związek dalej ma sens. Dlaczego, nie napisał mi, że to koniec? Dlaczego nie zadzwonił? Może wtedy bym zrozumiała i nie fatygowała się aż do Rzeszowa, nie wiedząc co mnie tam czeka. Wyjazd okazał się mieć również dobre strony. Otworzył mi oczy. Życie dało mi znak. Czy nie o tym właśnie mówiła mi Małgorzata? O znaku, który wskazuje nam co dalej. Miała rację. Otarłam łzy i doprowadziłam się do porządku. Zbliżał się wieczór, za oknem było już ciemno, więc wpatrywanie się w widoki za nim nie wchodziło w grę, gdyż i tak nie można było niczego zobaczyć. Przymknęłam oczy. Znów widziałam ich razem, co sprawiało, że czułam się jeszcze bardziej zdołowana. Podróż wkrótce dobiegła końca. Z ulgą wyszłam z pociągu, zostawiając za sobą dzisiejszy dzień. Musiałam zamknąć ten rozdział i nigdy do niego wracać, bo wiedziałam że to nie przyniesie nic dobrego. Będę wciąż rozdrapywać te same rany, które wkrótce nie będą w stanie się zagoić, a do tego nie mogłam dopuścić. Wzięłam głęboki wdech i usiadłam na przystanku, czekałam na autobus, który miał zawieźć mnie prosto do domu. 


***

Rzuciłam torbę w kąt, nie miałam zamiaru jej rozpakowywać, przynajmniej na razie. Wyjęłam telefon z torebki i podłączyłam go do ładowarki, kiedy zaskoczył włączyłam go. Chwilę zajęło mu wczytanie systemu. Dostałam powiadomienie, o nieodczytanej wiadomości. Ciekawa treści odblokowałam telefon i moim oczom ukazała się długa wiadomość od Janka, którą napisał wczoraj wieczorem. Super. Telefon był rozładowany od wczoraj, a ja przez tyle czasu nie byłam świadoma, że nie mam tam po co jechać. Z wstrzymanym oddechem, zaczęłam czytać:
''Cześć,od dawna chciałem Ci to powiedzieć,ale nie mogłem się do Ciebie dodzwonić.Nie układa nam się,nie czuję już tego co na początku.Wtedy było inaczej,czułem,że jesteś mi bliska,że mnie rozumiesz,ale teraz mam wrażenie,że między nami istnieje tylko pustka,której nie umiemy wypełnić.Gdybyś mieszkała trochę bliżej, może nasz związek miałby większe szanse aby przetrwać.Nie chcę wciągać Cię w moje zagmatwane życie.Marzyłem,by być obok Ciebie,ale to niemożliwe,bo poznałem kogoś,kto niespodziewanie zajął miejsce w moim sercu.Nie wierzyłem,że kiedyś to powiem,ale zaczęło mi na niej zależeć,mimo że dotychczas zależało mi tylko na Tobie i nic nie wskazywało na to,aby cokolwiek uległo zmianie...Widocznie tak musiało być.Przepraszam,jeśli kiedykolwiek Cię zraniłem.Ułóż sobie życie z kimś innym.Ja nie spełniam się w tej roli.Żegnaj.Janek.'' 
W kółko czytałam tą wiadomość, zdanie po zdaniu. Nie zastanawiałam się nad odpowiedzią. Słowa nasuwały się same. 
''Nie musisz mi się tłumaczyć,na własne oczy widziałam jaki jesteś z nią szczęśliwy. Nadszedł czas,aby zakończyć to,co i tak dawno przestało istnieć.'' Przez moment myślałam, czy wysłać odpowiedź, wahałam się, jednak po chwili szybkim ruchem wcisnęłam ''wyślij.'' Po czym odłożyłam telefon. Czekając na odpowiedź włączyłam laptopa i zalogowałam się do czatu, po czym kilkoma kliknięciami usunęłam konto. Wiadomość przyszła natychmiastowo.
''Na własne oczy? Co masz na myśli?'' 
''To już nie istotne.Ważne,że na nowo ułożyłeś sobie życie.Z całego serca życzę Ci abyś był już zawsze szczęśliwy.Żegnaj.'' 
Nie dostałam już odpowiedzi. Nigdy więcej nie mieliśmy kontaktu. Nasza znajomość skończyła się wraz z ostatnią wiadomością. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz