- Jestem ci wdzięczna - rzuciłam, kiedy Kacper wnosił ostatnie walizki
- Nie ma za co - pocałował mnie w policzek. Zamknęłam drzwi i głęboko westchnęłam
- To nasz nowy dom Antosiu - przytuliłam brata do siebie
- Ja pierwszy zajmuje swój pokój! - powiedział i szybko pobiegł na górę.
Kacper stanął obok mnie - I jak ci się podoba?
- Bardzo
- Widziałaś resztę domu?
- Tak
- To świetnie
Nikki odwiedziła mnie już następnego ranka, ponieważ przez cały ten czas była z Neymarem
- Jezusie! Manuela! Ale wypasiona chata! - Cieszyła się razem ze mną
- Masz rację. Mi też się podoba - przytuliłam ją i obie podskoczyłyśmy z radości
- Jak tam? - zapytała, robiąc sobie herbaty
- Normalnie, a jak tam z Neymarem?
- Normalnie - odpowiedziała, naśladując mój ton. Obie wpadłyśmy w śmiech.
Kiedy minęła już ta cała nerwówka związana z przeprowadzką, postanowiłam udać się z Antkiem na spacer. Poszliśmy do parku, przy którym stał Plac Zabaw. Mały był zadowolony. Od razu pobiegł na huśtawki i zjeżdżalnie, do swoich rówieśników. Założyłam sobie słuchawki na uszy i oparłam się wygodnie o ławkę, zamykając oczy. Wsłuchiwałam się w rytm ulubionej piosenki kiedy nagle ktoś usiadł koło mnie, wyciągając słuchawkę. Nie od razu otworzyłam oczy, myśląc że Antek chce mi coś powiedzieć na ucho.
- Cześć - powiedział znajomy głos
- Cześć - momentalnie otworzyłam oczy i zobaczyłam Nikodema. Bardzo się ucieszyłam, bo od czasu rozstania się nie widzieliśmy. Jednak nie dałam od razu niczego po sobie poznać. Zachowałam zimną twarz.
- Jak tam? Trzymasz się po rozstaniu? - Uderzyło mnie to. Byłam wściekła
- Nie interesuj się. Kelly bardziej potrzebuje twojej troski - odpowiedziałam bez namysłu
- Wiesz, że nie chciałem żeby tak wyszło
- Tak...ty nigdy nic nie chciałeś, a jednak... stało się.
- Kocham cię - odpowiedział, po dłuższej chwili milczenia
- Słucham? Jak to kocham cię. - zaczęłam się śmiać. - Najpierw mnie zdradzasz, znikasz z mojego życia i wracasz po roku jak gdyby nic się nie stało i mówisz nieszczere kocham cię? Jesteś niepoważny! A co z Kelly? - zaczęłam bić go po klatce piersiowej pięściami, on jednak nie zrobił nic żeby mnie uspokoić. Łzy leciały mi po policzku. Przypomniałam sobie o wszystkich nieudanych związkach i o tym jak długo cierpiałam, nie mogąc się pozbierać.
- Nic... Jeśli cię to uspokoi, nie jesteśmy razem. Kocham tylko ciebie
- Aha, zostaw mnie. Muszę iść - chciałam jak najszybciej wziąć Antka i uciec, ale łzy zaczęły płynąć szybciej i dłużej. Zdałam sobie sprawę, jak przez cały ten czas bardzo za nim tęskniłam. Poddałam się. Udało mu się mnie zatrzymać. Kiedy staliśmy na przeciwko siebie, wiedziałam, że tym razem nie mogę się z nim rozstać. Pocałował mnie. Odwzajemniałam każdy kolejny.
- Tęskniłem za tobą wiesz? - odpowiedział kiedy skończyliśmy
- Ja za tobą też, bardzo - odpowiedziałam, mocno się w niego wtulając. Usiedliśmy w końcu na ławce. Ciesząc się sobą nawzajem.
***
Popołudnie spędziłam wraz z Antosiem u Nikodema. Oglądaliśmy film, bawiliśmy się, wygłupialiśmy. Było wspaniale. Nikodem poznał bliżej małego i chyba się zaprzyjaźnili. Antek bardzo się zmęczył i chciał zostać tutaj, senny nie miał siły wracać do domu, nawet taksówką. Kiedy zasnął Nikodem zabrał mnie do sypialni. Spędziłam z nim cudowną noc i wiedziałam, że nigdy więcej nie chcę mieć nikogo innego. Był moim pierwszym partnerem, z którym spędziłam noc, i z którym doszło do intymnego zbliżenia. Wiedziałam, że już zawsze będziemy razem.
- Nikodem, może byś wstał co? - powiedziałam do mojego leniwego chłopaka, który jeszcze leżał w łóżku
- Daj mi pięć minut, proszę
- Tak, twoje pięć minut minęło już jakąś godzinę temu. Chodź proszę, musimy jechać do mnie. Antek jedzie niedługo z Nikki i Neymarem na basen, pamiętasz? - zaczęłam ściągać pościel z łóżka, tym samym odkrywając jego nagą postać.
- Ej! - zaczął krzyczeć
- Wstawaj!
- Jak mi pomożesz - powiedział. Nachyliłam się żeby go podnieść ale on szybko pociągnął mnie na siebie i mocno przytulił. - Mmm, lecisz na mnie - powiedział z tym swoim seksownym uśmieszkiem
- Chyba śnisz - odpowiedziałam, próbując jednocześnie wyrwać się z jego uścisku, lecz na marne. W końcu dałam sobie spokój. Był silniejszy ode mnie. Patrzyliśmy sobie w oczy. Zaczął przybliżać swoją twarz do mojej, tak długo, dopóki nasze usta nie zetknęły się w namiętnym pocałunku. Wykorzystał moją słabość, i sprawił że teraz on leżał na mnie. Zaczął całować mnie po szyi, ramionach i brzuchu, aż w końcu wrócił z powrotem do ust. Jedną rękę wsadził mi pod koszulkę, próbując ją ze mnie zdjąć.
- Nikodem, nie
- Ale dlaczego? Jesteś taka seksowna. Nie mogę się oprzeć
- Musisz! Obiecałeś, że wstaniesz
- No ale...
- Nie ma żadnego ale. Albo wstajesz, albo zapomnij o seksie do końca roku
- Nie zrobisz mi tego
- Zrobię. Kara musi być - powiedziałam po czym wstałam i poszłam do kuchni po drodze krzycząc - Za pięć minut widzę cię przy stole, w przeciwnym razie pamiętaj o tym co powiedziałam! -Robiłam kawę, gdy poczułam czyjeś ręce na swoich biodrach.
- Wyrobiłeś się - Powiedziałam, odwracając się do niego
- Przekonałaś mnie
- Jednak się mnie boisz - dotknęłam jego policzka
- Ciebie w życiu - odpowiedział po czym mnie pocałował i usiadł do stołu. Podałam mu kawę i poszłam obudzić małego i również zasiedliśmy przy śniadaniu. Po skończonym posiłku udaliśmy się do domu. Nikki przyjechała po małego równo o dziesiątej. Kiedy zostaliśmy sami, wpadliśmy na pomysł aby iść na długi spacer, również korzystając z pięknej pogody.
Wieczorem poszliśmy do domu Nikki. Otworzył nam Kacper.
- Siema
- Siema, Nikki w pokoju?
- Tak, siedzi z Neyem i małym
- Okej, dzięki - weszliśmy do środka.
- Kochanie zostań z Kacprem, a ja pójdę zobaczyć do nich - zaproponował Nikodem
- Okej, zrobimy kawę.
~ NIKODEM ~
Zapukałem, ale nie uzyskałem odpowiedzi, więc po prostu wszedłem.
- Ooo, Niko - powiedział Antek i mnie przytulił.
- Pukałem, ale nikt się nie odezwał - zwróciłem się do Nikki, tym samym tuląc Antka do siebie
- Spoko - odpowiedziała i wstała witając się ze mną. - Cieszę się, że między wami już wszystko dobrze.
- Ja też, bardzo. Myślałem, że nigdy mi nie wybaczy
- Myliłeś się, cały czas mówiła mi że za tobą tęskni ale boi się znów cierpieć, kilka miesięcy temu rozstała się z Fabianem... Nikodem chrząknął i zmienił temat
- Był grzeczny na basenie?
- Myliłeś się, cały czas mówiła mi że za tobą tęskni ale boi się znów cierpieć, kilka miesięcy temu rozstała się z Fabianem... Nikodem chrząknął i zmienił temat
- Był grzeczny na basenie?
- Oj...ciężko stwierdzić - odpowiedział Neymar
- Tak, oboje wariowali jak nie wiem co, ale kłopotów nie sprawiał
- No to się cieszę. Chodźcie na dół. Manuela i Kacper robią kawę
- Jasne, chodźmy. Ja też jestem wykończona, chyba wypadłam z formy - odpowiedziała Nikki, po czym wszyscy zeszliśmy na dół.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz