Znów dopadły mnie wątpliwości do trwającego od dawna związku z Jankiem. Czy ta relacja na odległość miała szansę przetrwać? Nie wiedziałam, w którą stronę to idzie. Włączyłam telefon. Janek kilka razy próbował się do mnie dodzwonić. Jakieś dziwne uczucie ścisnęło mnie za serce. Zdałam sobie sprawę, że naprawdę go kocham i mimo że nie nie mieliśmy kontaktu od kilkunastu godzin, cholernie za nim tęskniłam. Nie zastanawiając się ani chwili dłużej wybrałam jego numer i nacisnęłam zieloną słuchawkę.
- Halo? - odebrał po kilku sygnałach
- Cześć, to ja - powiedziałam niepewna
- Wiem, miło znów słyszeć twój głos
- Jak się czujesz?
- Bez ciebie obco
Na te słowa poczułam ścisk w żołądku, czułam dokładnie to samo. Tak jakby brakowało mi jednego puzzla układanki, a tą brakującą częścią był on, dosłownie i w przenośni. Fizycznie odczuwałam jego brak, czułam się niepełna...A z nim tworzyłabym jedność. On był tą drugą połówką. Kiedy układanka stworzy całość? Pozostało mi tylko czekać i wierzyć, że to kiedyś nastąpi.
- Jesteś? - przywołał mnie do porządku
- Tak, przepraszam, zamyśliłam się
- Nie szkodzi, a jak u ciebie?
- Byłam wczoraj na imprezie, u koleżanki z klasy
- Podobało ci się?
- Bez ciebie to nie to samo - zamknęłam oczy, przywołując jego obraz, jaki znałam ze zdjęć, które regularnie mi wysyłał, a ja robiłam to samo, i z rozmów na Skype kiedy oboje mieliśmy włączone kamerki.
- Wiem, musisz być cierpliwa.
- Jestem. Będę czekać. Choćby miałoby minąć pięć lat.
- Cieszę się.
- Mam nadzieję, że nadejdzie dzień, w którym cię zobaczę i bez słowa wtulę się w ramiona, które osłonią mnie przed całym światem.
- Zrobię dla ciebie wszystko słońce - jego głos był przyjemny i ciepły. Tak bardzo chciałabym w to wierzyć. Zaczęłam myśleć, że to wszystko jest jedną wielką iluzją. Czy ja się oszukuję?
Między nami nastała cisza, którą przerwał słowami:
- Rzuciłem pracę
- Co? Jak to?
- Nie odpowiadała mi, poza tym mało płacili - mówił niewzruszony, jak gdyby nie zdawał sobie sprawy z powagi sytuacji i z tego, że w ten sposób nasze marzenie, aby w końcu się zobaczyć oddalało się, by wkrótce zniknąć za horyzontem.
- I co teraz? - zapytałam zmartwiona
- Nic. Znajdę następną.
- To nie jest takie proste - w moim głosie zdało się słyszeć wyrzuty, czułam, że nasza rozmowa przerodzi się w kłótnię, której zresztą bym nie zniosła. - Powiesz coś? - nalegałam. - Miałeś odkładać, zbierałeś na crossa.
- No właśnie, zbierałem i dzisiaj kupiłem, razem z kumplem.
- Nie chwaliłeś się
- Nie odzywałaś się do mnie - zauważył
- Fakt - przypomniałam sobie. - Więc w takim razie, co teraz zamierzasz robić?
- Znaleźć następną pracę
- No dobrze, trzymam za ciebie kciuki
- Dzięki
Podczas rozmowy w tle usłyszałam, że właśnie miał gościa. Męski głos wskazywał na to, że to pewnie jeden z jego kolegów. Pytał, czy nie wyszedł by z nim pojeździć nowymi nabytkami jakimi były ich maszyny.
- Muszę kończyć - rzucił. - Idziemy przetestować nasze cacka.
- Rozumiem. Pa. - odpowiedziałam
- Pa - odpowiedział, po czym się rozłączył.
Odłożyłam telefon na szafkę i przystąpiłam do pakowania książek na jutro. Czekał mnie pracowity tydzień w szkole. Kiedy wszystkie potrzebne książki znalazły się w plecaku, położyłam się do łóżka, nakrywając po uszy kołdrą. Wysłałam do Janka krótką wiadomość po czym zasnęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz